Wybrane artykuły NBPortal.pl - portal Narodowego Banku Polskiego:
Inne publikacje:
Ukraina nie pozostaje w tyle str.1 str.2
Białorusi gospodarcze przyśpieszenie str.1 str.2
Inwestować w Rosji str.1 str.2
Policy Monitor 08/2006 ENG RUS
Policy Monitor 09/2006 ENG RUS
Współpraca Polski z krajami Bałtyckimi str.1 str.2 str.3
Publikacje w gazecie Parkiet:
Możliwe referendum w sprawie euro
Łukasz Wilkowicz
Grzegorz Kaliszuk
Donald Tusk, szef PO, uważa, że Polska powinna być dobrze
przygotowana do wejścia do strefy euro. Nie wyklucza nawet
referendum w sprawie przyjęcia wspólnej waluty, jeśli nie uda się ustalić wspólnego stanowiska z przyszłym koalicjantem, PiS.
Rafał Antczak, jeden z kandydatów na ministra finansów z ramienia PO, chciałby wprowadzenia wspólnej waluty już w 2008 r.
- Jak najlepsze przygotowanie się do członkostwa w unii monetarnej jest ważniejsze niż konkretne daty - powiedział Donald Tusk, szef PO, który ma obecnie największe szanse na wygranie wyborów prezydenckich. Stefan Kawalec, jeden z doradców ekonomicznych PO, również typowany na ministra finansów, mówił ostatnio o roku 2010 jako realnej dacie przyjęcia euro. Ale z wypowiedzi szefa Platformy wynika, że wprowadzenie euro może się opóźnić jeszcze bardziej. Nie wykluczył on bowiem referendum w sprawie przyjęcia wspólnej waluty.
- Nie rezygnowałbym zbyt pochopnie z takiego rozwiązania, zwłaszcza jeśli okaże się, że główne siły polityczne nie są w stanie dojść do porozumienia w tej sprawie - stwierdził.
Miał zapewne na myśli przede wszystkim stanowisko PiS, które do strefy euro się nie spieszy. W programie tego ostatniego ugrupowania mówi się, że nieprzyjęcie euro ograniczy niebezpieczeństwo wzrostu kursu złotego.
Tymczasem Rafał Antczak, doradca ekonomiczny PO i kandydat na szefa resortu finansów, w wywiadzie dla Radia PiN opowiedział się za jak najszybszym przyjęciem wspólnej waluty.
- Cały czas wierzę, że 2008 rok to realna data wejścia Polski do strefy euro - powiedział. Aby uniknąć niebezpieczeństw, związanych z przebywaniem naszej waluty w ERM2, gdzie pasmo wahań kursowych jest mocno ograniczone, proponuje on sztywne związanie kursu złotego z euro.
Według Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, podana przez Antczaka data jest teoretycznie możliwa. - Wymagałoby to jednak, żeby Polska praktycznie już dziś znalazła się w ERM2 - powiedział M. Szczurek. Jest to mechanizm ograniczonych wahań kursowych, który ma służyć sprawdzeniu stabilności kursu walutowego. - Jeśli złoty znajdzie się w ERM2 na początku przyszłego roku, to najwcześniejszą możliwą datą przyjęcia euro jest właśnie połowa 2008 r. - stwierdził Szczurek.
Rafał Antczak stwierdził też, że w przyszłym roku możliwe będą cięcia wydatków budżetowych rzędu 5-10 mld zł w porównaniu z projektem budżetu opracowanym przez ministra Mirosława Gronickiego. Dzięki temu deficyt planowany na blisko 33 mld zł, mógłby być mniejszy niemal o jedną trzecią. Jako jedno z branych pod uwagę rozwiązań wymienił weryfikację rent i emerytur mundurowych. Obniżenie ich pozwoliłoby na zmniejszenie wydatków państwa o 1-2 mld zł w skali roku.
Źródło: Gazeta Parkiet
100 tysięcy nowych stanowisk
Grzegorz Kaliszuk
Od początku roku 96,5 tys. osób znalazło zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. To efekt lepszej koniunktury w gospodarce i większej popularności umów tymczasowych.
Według najnowszych danych GUS, do sierpnia 2005 r., w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego, zatrudnienie wzrosło o 1,8%. Stanowi to 80 tys. nowych miejsc pracy. W sektorze przedsiębiorstw pracuje obecnie 4,78 mln osób.
Prawie dwuprocentowemu wzrostowi zatrudnienia w tym sektorze odpowiada 2,6-proc. wzrost przeciętnego wynagrodzenia ogółem brutto, które wynosi obecnie 2480,56 zł. Taki wzrost oznacza, że pracownicy zatrudnieni w sektorze przedsiębiorstw zarabiają średnio o 62,86 zł więcej niż w okresie styczeń-sierpień 2004 r.
- Firmy, obserwując wzrost gospodarczy, zwiększają zatrudnienie. Pracodawcy chętniej myślą o nowej kadrze, planując rozwój firmy - twierdzi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Według danych resortu gospodarki, stopa bezrobocia w sierpniu 2005 roku wyniosła 17,8% i była najniższa od listopada 2003 r. (ostateczne dane GUS poda w nadchodzącym tygodniu). Do sierpnia 2005 roku średnia stopa bezrobocia spadła o 1,2 pkt proc., w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Spadek bezrobocia wynika, między innymi, z rosnącej liczby pracowników czasowych. To charakterystyczna sytuacja w okresie wzmożonej aktywności przedsiębiorstw.
- Bardziej elastyczne prawo pracy powoduje, że przedsiębiorcy chętniej zgłaszają popyt na nowych pracowników - twierdzi Magdalena Kruk, specjalista prawa pracy w Kancelarii White&Case. Dodaje, że w tym roku znacznie wzrosło zainteresowanie rządowym programem "Pierwsza Praca", aktywizującym młodych ludzi. Do końca czerwca z programu skorzystało 10% więcej osób niż w analogicznym okresie 2004 r. MGiP prognozuje, że bezrobocie na koniec roku spadnie do 17,2-17,3%.
Źródło: Gazeta Parkiet
Trafi do nas 10 mld dolarów
Grzegorz Kaliszuk
Inwestycje zagraniczne w Polsce na koniec roku przekroczą 10 mld dolarów. To powrót do poziomu z 2000 r., kiedy odnotowano największy w historii napływ kapitału zagranicznego.
Rząd zapowiada, że koniec 2005 roku zamknie się wynikiem 10 mld dolarów, co stanowi wzrost o 35% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Do 25 września zostanie ogłoszonych 10 nowych inwestycji zagranicznych.
Prezes PAIiIZ Andrzej Zdebski twierdzi, że tak szybki wzrost inwestycji zagranicznych jest wynikiem marketingu inwestycyjnego. - Standardy obsługi inwestora wprowadzone przez nas 2 lata temu przynoszą teraz wymierne korzyści - uważa A. Zdebski.
Wzmożone zainteresowanie Polską szef Agencji uzasadnia też polepszeniem komunikacji pomiędzy władzami centralnymi i samorządowymi a inwestorem. W efekcie czas oczekiwania na decyzje administracyjne uległ znacznemu skróceniu.
Artur Ulbrich, analityk z BRE Banku, wśród przyczyn wymienia także wejście Polski do Unii Europejskiej, zniknięcie barier celnych, niskie koszty siły roboczej, a także wyraźny wzrost gospodarczy po dwóch latach stagnacji.
Ekonomiści wskazują także na większą stabilność w regionie wynikającą z akcesji do UE. - Oprócz inwestycji bezpośrednich rosną także inwestycje portfelowe. Spowodowane jest to obniżeniem się ryzyka makroekonomicznego i politycznego - mówi Michał Chyczewski, analityk BPH. Jako przyczyny zwiększonego napływu kapitału zagranicznego wymienia on także: wielkość rynku, położenie geograficzne, a także perspektywę wejścia Polski do strefy euro, która z technicznego punktu widzenia możliwa jest do zrealizowania w 2009 roku.
Wśród 513 dużych światowych firm ankietowanych przez Ernst & Young aż 15% wskazało Polskę jako potencjalną lokalizację przyszłej inwestycji. To najlepszy wynik spośród państw Europy Środkowej i Wschodniej. Prezes PAIiIZ wskazuje na fakt, że jako lider regionu nie wykorzystujemy jednak wszystkich swoich możliwości. - Tak naprawdę do Polski powinno napływać rocznie około 12 mld dolarów - twierdzi. - Takiego poziomu można spodziewać się jednak w przyszłym roku lub najpóźniej za dwa lata - zastrzega.
Źródło: Gazeta Parkiet
Euro może dopiero w 2012 roku
Grzegorz Kaliszuk
Decyzja o wejściu do mechanizmu kursowego ERM-2 może zostać podjęta dopiero w 2009 roku. Konsekwencją tego będzie przyjęcie euro najwcześniej na początku 2012 roku - tak wynika z opinii ekonomistów.
Zanim Polska wejdzie do strefy euro, złoty musi przez dwa lata być w ERM-2 (Exchange Rate Mechanism II). Jest to mechanizm kursowy, który przewiduje odchylenie wahań kursu +/-15% względem euro. Wejście do tego mechanizmu musi być poprzedzone złożeniem przez Polskę wniosku do Komisji Europejskiej.
- Koalicja PO i PiS nie weźmie na siebie w najbliższym czasie odpowiedzialności za realizację wymagań ERM-2 - twierdzi Tomasz Zdyb, analityk z banku Pekao. Tę opinię podziela Piotr Kuczyński, analityk Domu Maklerskiego WGI, mówiąc - Nie należy się spodziewać, aby przyszła koalicja PO i PiS w krótkiej perspektywie złożyła wniosek do Komisji Europejskiej w sprawie wejścia do ERM-2.
W trakcie obowiązywania mechanizmu kursowego ERM-2 należy spełnić kryteria korwengencji. W przypadku Polski będzie to jednoznaczne ze zdyscyplinowaniem finansów publicznych. Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, twierdzi, że głównym problemem Polski będzie utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie 3% PKB oraz zadłużenia publicznego nie wyższego niż 60% PKB. Według niego, nie będzie problemów z utrzymaniem wielkości inflacji i długoterminowych stóp procentowych na dopuszczalnym poziomie.
Wejście do mechanizmu kursowego będzie się wiązać zatem z ograniczeniem świadczeń społecznych. Jeżeli decyzja o wejściu do ERM-2 nie zapadnie w ciągu najbliższych dwóch lat, cały proces wejścia do europejskiego systemu kursowego może przesunąć się na ostatnie lata kadencji PO i PiS. - Żadna koalicja nie będzie zaciskać pasa społeczeństwu przed wyborami - twierdzi P. Kuczyński.
Według takiego scenariusza wydarzeń, rozmowy o ERM-2 mogą rozpocząć się po kolejnych wyborach parlamentarnych, tzn. w 2009 roku. M. Szczurek przypomina, że sama obecność w ERM-2 nie świadczy o spełnieniu kryteriów przyjęcia euro. Poważne napięcia na rynku walutowym mogą doprowadzić do złamania kryterium zbieżności kursu. - Przewidziany 30-proc. przedział wahań nie stwarza warunków dla ustabilizowania kursu - dodaje Szczurek. Oznacza to, że euro może wejść nawet w 2012 roku.
P. Kuczyński przypomina także, że obecność Polski w strefie euro, oprócz tańszych kredytów oraz wzrostu wymiany handlowej, oznacza także wyeliminowanie z kompetencji NBP takich instrumentów, jak stopy procentowe i kurs walutowy. Biorąc pod uwagę niewielki, ledwie 3-proc. udział polskiego PKB w produkcie UE, nie należy się spodziewać, aby Europejski Bank Centralny uwzględniał polskie sugestie co do prowadzenia polityki monetarnej.
Źródło: Gazeta Parkiet
Na jesieni złoty rośnie
Grzegorz Kaliszuk
Niezależnie od wyniku wyborów, na jesieni złoty się wzmocni. Wynika to z tendencji obserwowanej na rynku walutowym. W ciągu ostatnich 6 lat ostatni kwartał roku przynosił silną aprecjację złotego.
Początek ostatniego kwartału roku to czas umacniania się polskiej waluty. Aprecjacja wynika między innymi ze wzmożonego zapotrzebowania pożyczkowego rządu. Zgłaszany popyt przyciąga obcy kapitał spekulacyjny. Prowadzi to do wzrostu wartości złotego. Do tego dokładają się jeszcze spekulacje krajowych przedsiębiorców, którzy też zwiększają zakupy na rynku złotego.
Z kolei początek roku przynosi zwykle spadek kursu. Inwestorzy obawiają się problemów z ostatecznym zatwierdzeniem budżetu przez Sejm i jego wykonaniem w pierwszych miesiącach. Jednak mniej więcej po dwóch miesiącach złoty znowu zaczyna się umacniać. Potem sytuacja zaczyna się stabilizować.
- Drugi kwartał roku charakteryzuje się względnym spokojem na rynku walutowym - twierdzi Marcin Bilbin, analityk finansowy Pekao SA. Ale, jak zauważa, ostatnio w drugim kwartale roku odnotowano duży napływ kapitału spekulacyjnego. Spowodowało to wzrost wartości złotego. Działo się tak choćby w ubiegłym roku, gdy akcesja Polski do Unii Europejskiej wzmogła zainteresowanie inwestorów zagranicznych naszą walutą.
Trzeci kwartał przynosi spadek wartości złotówki. Wynika to między innymi z wypłat dywidend, które potem zamieniane są na inne waluty i wypływają z kraju. Poza tym jest to okres, gdy Polacy najczęściej wyjeżdżają za granicę. Aby to sfinansować, sprzedają złotówki. Nie bez znaczenia jest także wzrost popytu na benzynę, co zwiększa zapotrzebowanie krajowych rafinerii na ropę naftową. Wiele sieci stacji paliwowych kupuje też gotową benzynę za granicą. Swoje znaczenie ma także budżet. W III kwartale bowiem jest opracowywany plan wydatków na przyszły rok, co zwiększa niepokój inwestorów na rynku walutowym.
Źródło: Gazeta Parkiet



